poniedziałek, 12 września 2016

Z serii "zwłoki z szafy"

Czyli narysowane zwłoki i zmagazynowane w szafie.

Uff... Jest taki upał, że aż ważki zdychają... Jak widać na poniższym obrazku :P No ale, mamy już dwunasty września, jesień coraz bliżej, więc cieszmy się ostatkami gorąca w tym roku. Za chwilę zaczniemy za nim tęsknić.
Posiadłam kiedyś wspaniale zmumifikowaną, czy też zasuszoną (nie wiem czy robi to jakąś różnicę) ważkę. Znalezioną nie pamiętam gdzie. Była taka piękna, że strzeliłam jej portret :D O, taki:


No dobrze, to ja idę ubić komara, co mi brzęczy pod sufitem. Niech dołączy do ważki.

6 komentarzy:

  1. Ciekawy rysunek :) O tak, trzeba się cieszyć ciepłymi dni, podobno niedługo ma się ochłodzić :( Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem urocza ważka-nieboszczka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny rysunek :). Pewnie, że zatęsknimy za latem, ale gdyby było w kółko, to by nam zbrzydło, a tak mamy urozmaicone życie ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, za tym słońcem już tęsknimy:-) Ładny rysunek!

    OdpowiedzUsuń
  5. hah czytam właśnie ten post ,marznąc ,jak nie wiem...a rysunek cudowny!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swój komentarz :)