sobota, 3 września 2016

Herbata z kwiata

Na zakończenie roku szkolnego jeden z moich uczniów, dziękował nauczycielom nie kwiatkiem, a taką oto kuleczką. (Nieźle, dopiero co rozpoczął się kolejny wrzesień, a ja sobie wspominam zakończenie szkoły :P)



Swoją drogą, ów osobnik, zamiast tryskać energią przed wizją wakacji, wypowiedział życzenia tonem "a maaasz, se wypij". No to se wypiłam! Byłam ciekawa jak będzie wyglądać proces parzenia tej kwitnącej zielonej herbaty. Wpadłam więc na pomysł aby to sfilmować. Dostałam akurat rodzaj Almonds, gdzie w roli głównej miał wystąpić jaśmin z nutą lilii. Możecie więc zobaczyć jak zalewam wrzątkiem kulkę z uśpionym wewnątrz potencjałem. Chociaż powinien być to film pt. 'Jak nie parzyć herbaty', bo powinnam wrzucić kwiat do wrzątku, a nie odwrotnie :P Wybaczcie - podekscytowanie. 



Jeśli jesteście ciekawi jak doszliśmy od zdjęcia pierwszego do trzeciego, to zapraszam!



Widowisko trwało około dziesięciu minut. Filmik jest oczywiście dużo krótszy, bo przyspieszony.
Relaks przy herbacie nabiera tu nowego znaczenia :)

10 komentarzy:

  1. Wow, jak to pięknie zakwitło :D Swoją drogą, jesteś nauczycielką? Można wiedzieć jakiego przedmiotu uczysz? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudo :D Bardzo efektownie to wygląda, ciekawy pomysł na prezent ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, piękna herbatka :D Też jestem ciekawa jakiego przedmiotu uczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałem okazję pić taką herbatkę :). Wszyscy przy stole byli zainteresowani jak małe dzieci ;p. Według mnie zdecydowanie lepiej wygląda niż smakuje

    OdpowiedzUsuń
  6. Herbata prezentuje się okazale, a strzelam, że klasy 1-3, albo geografia bądź język polski, zgadłam?

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swój komentarz :)