poniedziałek, 12 września 2016

Z serii "zwłoki z szafy"

Czyli narysowane zwłoki i zmagazynowane w szafie.

Uff... Jest taki upał, że aż ważki zdychają... Jak widać na poniższym obrazku :P No ale, mamy już dwunasty września, jesień coraz bliżej, więc cieszmy się ostatkami gorąca w tym roku. Za chwilę zaczniemy za nim tęsknić.
Posiadłam kiedyś wspaniale zmumifikowaną, czy też zasuszoną (nie wiem czy robi to jakąś różnicę) ważkę. Znalezioną nie pamiętam gdzie. Była taka piękna, że strzeliłam jej portret :D O, taki:


No dobrze, to ja idę ubić komara, co mi brzęczy pod sufitem. Niech dołączy do ważki.

sobota, 3 września 2016

Herbata z kwiata

Na zakończenie roku szkolnego jeden z moich uczniów, dziękował nauczycielom nie kwiatkiem, a taką oto kuleczką. (Nieźle, dopiero co rozpoczął się kolejny wrzesień, a ja sobie wspominam zakończenie szkoły :P)



Swoją drogą, ów osobnik, zamiast tryskać energią przed wizją wakacji, wypowiedział życzenia tonem "a maaasz, se wypij". No to se wypiłam! Byłam ciekawa jak będzie wyglądać proces parzenia tej kwitnącej zielonej herbaty. Wpadłam więc na pomysł aby to sfilmować. Dostałam akurat rodzaj Almonds, gdzie w roli głównej miał wystąpić jaśmin z nutą lilii. Możecie więc zobaczyć jak zalewam wrzątkiem kulkę z uśpionym wewnątrz potencjałem. Chociaż powinien być to film pt. 'Jak nie parzyć herbaty', bo powinnam wrzucić kwiat do wrzątku, a nie odwrotnie :P Wybaczcie - podekscytowanie. 



Jeśli jesteście ciekawi jak doszliśmy od zdjęcia pierwszego do trzeciego, to zapraszam!



Widowisko trwało około dziesięciu minut. Filmik jest oczywiście dużo krótszy, bo przyspieszony.
Relaks przy herbacie nabiera tu nowego znaczenia :)